Strona główna forum Wspólnota Korony Ebruzów Królestwo Elderlandu Społeczeństwo Elderlandu Karczma Pod Złotym Jednorożcem Powrót

Powrót

Ulubione miejsce spotkań Elderlandczyków.

Post 1 sty 2018, 17:48
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
[justify]
الوـس napisał(a):
Skoro zatem człowiek je, i nie stanowi to grzechu, to czy Bóg jest? A skoro człowiek je, to także musi się wypróżniać. Czy zatem Bóg się wypróżnia?

Miałem napisać w nawiasie "niedoskonałego". :(


Problem polega na tym, że w zasadzie wszystko, co nam estetycznie nie pasuje do Boga, można zwalić na ludzką niedoskonałość. Tyle, że jedyne co w tej wersji Boga jest wspólnego z ludźmi to zdolność do kochania. Ale to jest bardzo mała część aktywności ludzkiej i niewielki komponent emocjonalny człowieka. Ludzie robią wiele różnych rzeczy. Jedzą, wypróżniają się, pracują, uprawiają seks, malują, jeżdżą samochodami, biegają, czytają książki, biją się z innymi ludźmi czy chociażby przepierdalają wolny czas w Dreamlandzie.

Z jakichś tylko sobie znanych powodów kościół pogrupował te aktywności w cztery grupy, kierując się sobie tylko znaną estetyką. Pierwsza to rzeczy, które robi Bóg. Czyli kocha i modli się. Odpowiada to poczuciu estetyki większości wiernych i nie budzi to większych kontrowersji. Są też rzeczy, które są co do zasady neutralne. Malowanie obrazów czy bieganie nie jest czymś w kościelnej optyce estetycznie nagannym, ale Bogu się tych aktywności nie przypisuje, bo nie pasują one do archetypu odległego od przyziemnych problemów doskonałego bytu. Więc zbywa się je milczeniem.

Są też aktywności, które przypisano do dwóch kolejnych grupy, a w zasadzie jednej, którą można podzielić na dwie kolejne podgrupy. Te, które w ocenie kościoła są naganne. Część z nich jest naganna zarówno według nauk kościoła rzymskiego jak i w powszechnym odczuciu społeczeństwa. Klasycznym przykładem są czyny pedofilskie, nie wdając się już w wątki polityczne. Drugą grupą są te wszystkie czynności, których dopuszczają się wierni, ale są one klasyfikowane jako naganne (tzw. grzech) i dlatego konieczne jest podjęcie czynności zmierzających do przywrócenia stanu delikatnej równowagi w psychice osoby, która za tymi wskazaniami podąża.

Wreszcie miłość jako emocja. Ludzkie życie byłoby niesamowicie ubogie, gdyby nie inne emocje. W ludzkim życiu miłość to naprawdę niewielki komponent bogatego świata przeżyć wewnętrznych. Ludzie przecież nie tylko kochają, ale i nienawidzą, lubią, gardzą, brzydzą się, czują strach, lęk, ale także zaskoczenie, fascynacje czy zadowolenie. A ty kreślisz obraz Boga, który nie tyle ma stan jak w komputerze, że jest prąd albo go nie ma. Po prostu zawsze kocha i tyle.

Dlaczego o tym piszę? Bo Bóg, który nic innego nie robi poza nieustającą miłością do człowieka jest nonsensowny. Taki Bóg ma wyjątkowo ciężki świat, bo tyle go omija i musi przez całą wieczność tylko kochać i nic poza tym. A w międzyczasie ludzie, których stworzył mają tyle rozrywek, którym on się przygląda. Dodajmy do tego fakt, że to Bóg, jako stwórca człowieka, musiał mu wymyśleć emocje i tak ukształtować układ hormonalny i limbiczny, żeby był zdolny te emocje odczuwać.

Wychodzi z tego wniosek, że człowiek, będący dziełem bożym, jest ze swoim szerokim spektrum możliwości aktywności i przeżyć bytem dużo dalej skomplikowanym od Boga. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby czyjeś dzieło było mądrzejsze od autora.

A wracając do tematu pasów. To nie jest tak, że ja ich nienawidzę. A przynajmniej nie w tym sensie w jakim to zapewne zrozumiałeś. Na stadionie wyzywamy się od najgorszych. Emanujemy nienawiścią, ale i ją chłoniemy. Nie przeszkadza mi to jednak mieć znajomych z drugiej strony Błoń. Pracować z nimi, pić wódkę czy się ogólnie zadawać. Oczywiście nie stoi to również na przeszkodzie, żeby nawiązywać do ostatnich derbów (4-1 dla nas pejsate świnie). W tym ujęciu Bóg musi zatem nienawidzić pasiastych ;-)
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Post 1 sty 2018, 19:15
Tomasz von Habsburg Avatar użytkownika
Marszałek Dworu

Posty: 1185
Lokalizacja: Habsburg (Księstwo Furlandii i Luindoru), Elder (Marchia Metropolitalna, Królestwo Elderlandu)
Herb:

الوـس napisał(a):
Problem polega na tym, że w zasadzie wszystko, co nam estetycznie nie pasuje do Boga, można zwalić na ludzką niedoskonałość.

I dlatego w tej materii powinniśmy bazować na Objawieniu i zawartym w Nim dogmatach.

الوـس napisał(a):
Więc zbywa się je milczeniem.

Jeżeli nie jest coś sprzeczne z dogmatami (dogmaty orzekają, że na pewno jakoś nie jest), to nic nie stoi na przeszkodzie, by Jezus grał z nami w Niebie w piłkę nożną. :) Po prostu nie jest napisane, że tak będzie (ponieważ Pismo Święte musiałoby być dużo bardziej grube :D).

الوـس napisał(a):
Drugą grupą są te wszystkie czynności, których dopuszczają się wierni, ale są one klasyfikowane jako naganne (tzw. grzech) i dlatego konieczne jest podjęcie czynności zmierzających do przywrócenia stanu delikatnej równowagi w psychice osoby, która za tymi wskazaniami podąża.

Grzech to całkowite lub częściowe zerwanie więzi z Bogiem, czyli pozbycie się jakieś części swojej doskonałości. Tylko tyle. Kościół nie rości sobie prawa do zrywania tej więzi, a tylko na podstawie Objawienia tworzy listę czynów (etc.), które popełnione przy spełnieniu warunków (takich jak świadomość, chęć zgrzeszenia) grzech stanowią.

الوـس napisał(a):
W ludzkim życiu miłość to naprawdę niewielki komponent bogatego świata przeżyć wewnętrznych. Ludzie przecież nie tylko kochają, ale i nienawidzą, lubią, gardzą, brzydzą się, czują strach, lęk, ale także zaskoczenie, fascynacje czy zadowolenie.

Musi Pan jednak przyznać, że ludzka (niedoskonała) miłość (jakakolwiek - braterska, między kobietą a mężczyzną, do Ojczyzny) jest uczuciem najpiękniejszym, najbogatszym. Jakaż dopiero musi być miłość Boska (najdoskonalsza)!

الوـس napisał(a):
A ty kreślisz obraz Boga, który nie tyle ma stan jak w komputerze, że jest prąd albo go nie ma. Po prostu zawsze kocha i tyle.

A to nie jest piękne? Kocha, choć mógłby nienawidzić.

الوـس napisał(a):
Bo Bóg, który nic innego nie robi poza nieustającą miłością do człowieka jest nonsensowny.

Nonsensowny wydaje się dla Pańskiego doświadczenia.

الوـس napisał(a):
Taki Bóg ma wyjątkowo ciężki świat, bo tyle go omija i musi przez całą wieczność tylko kochać i nic poza tym. A w międzyczasie ludzie, których stworzył mają tyle rozrywek, którym on się przygląda.

W miłości ważna jest empatia. Bóg przeżywa nasze doświadczenia wraz z nami.

الوـس napisał(a):
Wychodzi z tego wniosek, że człowiek, będący dziełem bożym, jest ze swoim szerokim spektrum możliwości aktywności i przeżyć bytem dużo dalej skomplikowanym od Boga.

Rozumiem, że miał Pan na myśli człowieka niedoskonałego (doskonałość to zjednoczenie z Bogiem, stanie się uczestnikiem Jego natury). Mamy szereg przymiotów Boga, które potwierdzają, że jest On bytem nieskończenie bardziej skomplikowanym od człowieka niedoskonałego (np. dogmaty o omnipotencji i o omniscjencji).

الوـس napisał(a):
Jeszcze nie zdarzyło się, żeby czyjeś dzieło było mądrzejsze od autora.

A co z ewolucją? :)

الوـس napisał(a):
Nie przeszkadza mi to jednak mieć znajomych z drugiej strony Błoń. Pracować z nimi, pić wódkę czy się ogólnie zadawać

Może zbyt bardzo generalizowałem, ale są przypadki fanatyków, którzy są gotowi zabić osobę kibicującą konkurencyjnemu klubowi.

الوـس napisał(a):
Oczywiście nie stoi to również na przeszkodzie, żeby nawiązywać do ostatnich derbów (4-1 dla nas pejsate świnie). W tym ujęciu Bóg musi zatem nienawidzić pasiastych ;-)

Bóg nie ingeruje w wolną wolę człowieka. Jeśli już coś, to oni mogą nienawidzić Boga i przez to pogłębiać się we własnej niedoskonałości, czego skutkiem mogłoby być ich ich sromotne porażki. :)

(-) sir Tomasz von Habsburg

Post 1 sty 2018, 19:49
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Drugą grupą są te wszystkie czynności, których dopuszczają się wierni, ale są one klasyfikowane jako naganne (tzw. grzech) i dlatego konieczne jest podjęcie czynności zmierzających do przywrócenia stanu delikatnej równowagi w psychice osoby, która za tymi wskazaniami podąża.


Grzech to całkowite lub częściowe zerwanie więzi z Bogiem, czyli pozbycie się jakieś części swojej doskonałości. Tylko tyle. Kościół nie rości sobie prawa do zrywania tej więzi, a tylko na podstawie Objawienia tworzy listę czynów (etc.), które popełnione przy spełnieniu warunków (takich jak świadomość, chęć zgrzeszenia) grzech stanowią.


Problem polega na tym, że objawienie nie jest adekwatne do rozwoju etyki w społeczeństwie. Przyjrzyj się przepisom jakie nałożył Bóg na swój wybrany naród. Nikt obecnie nie nakazuje nam ukamienować córki, bo się puściła z sąsiadem, palić wołu, bo ta woń jest Bogu miła czy obrzezywać noworodków. Zamiast tego św. Paweł jednym pociągnięciem pióra odesłał nieaktualne i nieprzystające do realiów przepisy prawa żydowskiego na hasiok historii.

Teraz przydałby się nam kolejny żydowski prawnik, który by odesłał na ten sam hasiok historii przepisy, które w obecnym stanie rozwoju społecznego są przestarzałe.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
W ludzkim życiu miłość to naprawdę niewielki komponent bogatego świata przeżyć wewnętrznych. Ludzie przecież nie tylko kochają, ale i nienawidzą, lubią, gardzą, brzydzą się, czują strach, lęk, ale także zaskoczenie, fascynacje czy zadowolenie.

Musi Pan jednak przyznać, że ludzka (niedoskonała) miłość (jakakolwiek - braterska, między kobietą a mężczyzną, do Ojczyzny) jest uczuciem najpiękniejszym, najbogatszym. Jakaż dopiero musi być miłość Boska (najdoskonalsza)!


A właśnie, że nie. Miłość jest straszliwie pasywna. Miłość to bierność. To wyjątkowo jałowa siła. Zbombardowany oksytocyną i wazopresyną mózg nie nadaje się do niczego poza ciągłym powtarzaniem tych samych archetypów i kolejnym przetwarzaniem tego samego. Każdy zakochany człowiek zachowuje się tak samo irracjonalnie i wzdycha do swojej miłości, bo nie widział jej przez kilka godzin, bo była w pracy. Dodajmy do tego fakt, że to zaczadzenie jest przejściowe i zmieniające się stężenie hormonów powoduje, że całe to uczucie wygasa. Jeżeli akurat nie zbrzuchaciłeś swojej dziewki lub, co gorsza, nie wziąłeś z nią kredytu hipotecznego, to droga wolna.

Nienawiść to dużo bardziej twórcza siła. Rozpalone nią umysły są kreatywne. Człowiek, który nienawidzi jest zdolny wiele uczynić i poświęcić oraz wiele wymyśleć, żeby swój cel nienawiści przynajmniej drasnąć. Oczywiście nienawiść w nadmiarze w pewnym momencie tego człowieka zniszczy, ale w odpowiedniej dawce przynosi naprawdę dobre efekty.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
A ty kreślisz obraz Boga, który nie tyle ma stan jak w komputerze, że jest prąd albo go nie ma. Po prostu zawsze kocha i tyle.

A to nie jest piękne? Kocha, choć mógłby nienawidzić.


To jest przerażające.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Bo Bóg, który nic innego nie robi poza nieustającą miłością do człowieka jest nonsensowny.

Nonsensowny wydaje się dla Pańskiego doświadczenia.


Za to dla twojego doświadczenia jest on sensowny. Ale co z tego?

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Wychodzi z tego wniosek, że człowiek, będący dziełem bożym, jest ze swoim szerokim spektrum możliwości aktywności i przeżyć bytem dużo dalej skomplikowanym od Boga.

Rozumiem, że miał Pan na myśli człowieka niedoskonałego (doskonałość to zjednoczenie z Bogiem, stanie się uczestnikiem Jego natury). Mamy szereg przymiotów Boga, które potwierdzają, że jest On bytem nieskończenie bardziej skomplikowanym od człowieka niedoskonałego (np. dogmaty o omnipotencji i o omniscjencji).


Fantastycznie. Bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący. Musi mieć zatem wyjątkowo nudne życie, bo nawet możliwość nauki i poznawania nowych rzeczy oraz nauczenia się nowych umiejętności jest mu niedostępna.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Jeszcze nie zdarzyło się, żeby czyjeś dzieło było mądrzejsze od autora.

A co z ewolucją? :)


Ewolucja zakłada, że nie istnieje żaden stwórca. W myśl teorii ewolucji w populacji powstają samorzutnie zmiany, zaś te, które są dla przetrwania danego gatunku dobre, utrwalają się, bo mający przewagę osobnik łatwiej przekazuje swoje geny.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Nie przeszkadza mi to jednak mieć znajomych z drugiej strony Błoń. Pracować z nimi, pić wódkę czy się ogólnie zadawać

Może zbyt bardzo generalizowałem, ale są przypadki fanatyków, którzy są gotowi zabić osobę kibicującą konkurencyjnemu klubowi.


Świrów masz wszędzie. I nie nazywaj ich fanatykami. Fanatyk to jest ktoś, kto za swoim klubem pojedzie nawet do piekła, jeżeli akurat tam będzie grany mecz. Fanatyk będzie darł mordę ile sił w płucach. Fanatyk woli dać na oprawę, niż iść się najebać na miasto. Rozróżniajmy pojęcia. Zabijanie kibiców innych klubów to bandytyzm.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Oczywiście nie stoi to również na przeszkodzie, żeby nawiązywać do ostatnich derbów (4-1 dla nas pejsate świnie). W tym ujęciu Bóg musi zatem nienawidzić pasiastych ;-)

Bóg nie ingeruje w wolną wolę człowieka. Jeśli już coś, to oni mogą nienawidzić Boga i przez to pogłębiać się we własnej niedoskonałości, czego skutkiem mogłoby być ich ich sromotne porażki. :)


Nie powinienem tego pisać, ale wygraliśmy derby tylko dlatego, że oni są jeszcze bardziej pogrążeni w swej niedoskonałości, niż my. Ale szczewę ładnie rozjebali. Aż się zdziwiłem.
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Post 1 sty 2018, 20:58
Tomasz von Habsburg Avatar użytkownika
Marszałek Dworu

Posty: 1185
Lokalizacja: Habsburg (Księstwo Furlandii i Luindoru), Elder (Marchia Metropolitalna, Królestwo Elderlandu)
Herb:

الوـس napisał(a):
Problem polega na tym, że objawienie nie jest adekwatne do rozwoju etyki w społeczeństwie. Przyjrzyj się przepisom jakie nałożył Bóg na swój wybrany naród. Nikt obecnie nie nakazuje nam ukamienować córki, bo się puściła z sąsiadem, palić wołu, bo ta woń jest Bogu miła czy obrzezywać noworodków. Zamiast tego św. Paweł jednym pociągnięciem pióra odesłał nieaktualne i nieprzystające do realiów przepisy prawa żydowskiego na hasiok historii.

Ja w żadnym wypadku nie namawiam, by stosować dosłownie przepisy ze Starego Testamentu. Namawiam, byśmy jako ludzie inteligentni przeprowadzali głębokie egzegezy Pisma Świętego i odkrywali nieskończoną Bożą mądrość w Nim zawartą (poruszającą również sprawy natury etycznej).

Zapytam przewrotnie - czyż nienawiść nie wypływa z miłości, do czegoś, co na przykład zostało zniszczone? Czy bez darzenia wielką miłością tego czegoś, zdołałoby się chcieć poświęcić wszystko?

الوـس napisał(a):
To jest przerażające.

I piękne. :)

الوـس napisał(a):
Ale co z tego?

To tego, że to zdanie nie musi być zgodne z obiektywną prawdą.

الوـس napisał(a):
Ewolucja zakłada, że nie istnieje żaden stwórca. W myśl teorii ewolucji w populacji powstają samorzutnie zmiany, zaś te, które są dla przetrwania danego gatunku dobre, utrwalają się, bo mający przewagę osobnik łatwiej przekazuje swoje geny.

Niekoniecznie. Artykuły do przeczytania (pierwszy, drugi).

الوـس napisał(a):
Nie powinienem tego pisać, ale wygraliśmy derby tylko dlatego, że oni są jeszcze bardziej pogrążeni w swej niedoskonałości, niż my.

Napisałem właśnie, że tak mogło być. :)

(-) sir Tomasz von Habsburg

Post 1 sty 2018, 22:09
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
[justify]
الوـس napisał(a):
Problem polega na tym, że objawienie nie jest adekwatne do rozwoju etyki w społeczeństwie. Przyjrzyj się przepisom jakie nałożył Bóg na swój wybrany naród. Nikt obecnie nie nakazuje nam ukamienować córki, bo się puściła z sąsiadem, palić wołu, bo ta woń jest Bogu miła czy obrzezywać noworodków. Zamiast tego św. Paweł jednym pociągnięciem pióra odesłał nieaktualne i nieprzystające do realiów przepisy prawa żydowskiego na hasiok historii.

Ja w żadnym wypadku nie namawiam, by stosować dosłownie przepisy ze Starego Testamentu. Namawiam, byśmy jako ludzie inteligentni przeprowadzali głębokie egzegezy Pisma Świętego i odkrywali nieskończoną Bożą mądrość w Nim zawartą (poruszającą również sprawy natury etycznej).


A ja namawiam do tego, by etyki szukać w nas samych, a nie w źródłach zewnętrznych.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
Zapytam przewrotnie - czyż nienawiść nie wypływa z miłości, do czegoś, co na przykład zostało zniszczone? Czy bez darzenia wielką miłością tego czegoś, zdołałoby się chcieć poświęcić wszystko?


Potrafię sobie wyobrazić takie sytuacje, gdy nienawiść nie była poprzedzona miłością.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Ewolucja zakłada, że nie istnieje żaden stwórca. W myśl teorii ewolucji w populacji powstają samorzutnie zmiany, zaś te, które są dla przetrwania danego gatunku dobre, utrwalają się, bo mający przewagę osobnik łatwiej przekazuje swoje geny.


Niekoniecznie. Artykuły do przeczytania (pierwszy, drugi).


Pomińmy argumenty z artykułu pierwszego jako odnoszące się do nomy, bo to jest moim zdaniem lenistwo umysłowe. W artykule drugim Boga wsadzono w rolę praprzyczyny. W dalszym ciągu jednak ewolucja nie dowodzi, że dzieło może być mądrzejsze od autora. Chyba, że stawiasz śmiałą tezę, że przyjmując twoje stwierdzenie dot. stworzenia wszystkiego przez Boga za prawdziwe, że Bóg stworzył coś mądrzejszego od siebie.
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Post 2 sty 2018, 19:28
Tomasz von Habsburg Avatar użytkownika
Marszałek Dworu

Posty: 1185
Lokalizacja: Habsburg (Księstwo Furlandii i Luindoru), Elder (Marchia Metropolitalna, Królestwo Elderlandu)
Herb:

الوـس napisał(a):
A ja namawiam do tego, by etyki szukać w nas samych, a nie w źródłach zewnętrznych.

Mógłbym prosić o rozwinięcie myśli?

الوـس napisał(a):
Potrafię sobie wyobrazić takie sytuacje, gdy nienawiść nie była poprzedzona miłością.

Wydaje mi się, że źle mnie Pan zrozumiał. Miałem na myśli, że nienawiść do A jest sposobem wyrażania miłości do B (B może być równocześnie przedmiotem i podmiotem miłości). Przykład - jakiś ekstremistyczny kibic nienawidzi klubu B, ponieważ kocha i kibicuje klubowi A, który konkuruje z klubem B.

الوـس napisał(a):
W dalszym ciągu jednak ewolucja nie dowodzi, że dzieło może być mądrzejsze od autora.

Przyjmując, że prymitywna komórka A była w jakimś sensie autorem bardziej ewolucyjnie zaawansowanej komórki B (mądrzejszej - posiadającej bardziej skomplikowane jądro komórkowe), która powstała w wyniku podziału komórki A.

(-) sir Tomasz von Habsburg

Post 2 sty 2018, 19:55
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
[justify]
الوـس napisał(a):
A ja namawiam do tego, by etyki szukać w nas samych, a nie w źródłach zewnętrznych.

Mógłbym prosić o rozwinięcie myśli?


Człowiekowi, którego poziom rozwoju odpowiada obecnemu poziomowi rozwoju społeczeństw cywilizacji zachodniej nie powinny być potrzebne zewnętrzne źródła etyki, bo sam potrafi rozeznać, co jest właściwe a co nie.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Potrafię sobie wyobrazić takie sytuacje, gdy nienawiść nie była poprzedzona miłością.

Wydaje mi się, że źle mnie Pan zrozumiał. Miałem na myśli, że nienawiść do A jest sposobem wyrażania miłości do B (B może być równocześnie przedmiotem i podmiotem miłości). Przykład - jakiś ekstremistyczny kibic nienawidzi klubu B, ponieważ kocha i kibicuje klubowi A, który konkuruje z klubem B.


Jest to jedna z możliwych sytuacji. Ale nie jedyna. Możliwa jest także nienawiść niezwiązana z uczuciem miłości.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
W dalszym ciągu jednak ewolucja nie dowodzi, że dzieło może być mądrzejsze od autora.

Przyjmując, że prymitywna komórka A była w jakimś sensie autorem bardziej ewolucyjnie zaawansowanej komórki B (mądrzejszej - posiadającej bardziej skomplikowane jądro komórkowe), która powstała w wyniku podziału komórki A.


Autorem nie jest. Jest co najwyżej antenatem ;-)
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Post 2 sty 2018, 22:11
Tomasz von Habsburg Avatar użytkownika
Marszałek Dworu

Posty: 1185
Lokalizacja: Habsburg (Księstwo Furlandii i Luindoru), Elder (Marchia Metropolitalna, Królestwo Elderlandu)
Herb:

الوـس napisał(a):
Człowiekowi, którego poziom rozwoju odpowiada obecnemu poziomowi rozwoju społeczeństw cywilizacji zachodniej nie powinny być potrzebne zewnętrzne źródła etyki, bo sam potrafi rozeznać, co jest właściwe a co nie.

Primo, pozwolę sobie przytoczyć fragment Pańskiej wypowiedzi, który JE Fryderyk Orański-Nassau używa w podpisie: "Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem". Pomyślał Pan pewnie w czasie pisania tego o islamie. :)
Secundo, w starożytności ludzie też pewnie myśleli, że ich etyka jest najlepsza.
Tertio, uważa Pan, że dalszy rozwój "cywilizacji zachodniej" w dziedzinie etyki jest niemożliwy?

الوـس napisał(a):
Możliwa jest także nienawiść niezwiązana z uczuciem miłości.

Mógłby podać Pan przykład?

(-) sir Tomasz von Habsburg

Post 2 sty 2018, 22:42
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
[justify]
الوـس napisał(a):
Człowiekowi, którego poziom rozwoju odpowiada obecnemu poziomowi rozwoju społeczeństw cywilizacji zachodniej nie powinny być potrzebne zewnętrzne źródła etyki, bo sam potrafi rozeznać, co jest właściwe a co nie.

Primo, pozwolę sobie przytoczyć fragment Pańskiej wypowiedzi, który JE Fryderyk Orański-Nassau używa w podpisie: "Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem". Pomyślał Pan pewnie w czasie pisania tego o islamie. :)


Nope. Nie zrozumiałeś kontekstu.

Tomasz von Habsburg napisał(a):
Secundo, w starożytności ludzie też pewnie myśleli, że ich etyka jest najlepsza.
Tertio, uważa Pan, że dalszy rozwój "cywilizacji zachodniej" w dziedzinie etyki jest niemożliwy?


Zaraz zaraz. Niby jaki jest związek tych tez z tym, co napisałem?

Tomasz von Habsburg napisał(a):
الوـس napisał(a):
Możliwa jest także nienawiść niezwiązana z uczuciem miłości.

Mógłby podać Pan przykład?


Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy żaden przykład, który nie byłby związany wprost z moim realnym życiem.
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Post 2 sty 2018, 22:53
Tomasz von Habsburg Avatar użytkownika
Marszałek Dworu

Posty: 1185
Lokalizacja: Habsburg (Księstwo Furlandii i Luindoru), Elder (Marchia Metropolitalna, Królestwo Elderlandu)
Herb:

الوـس napisał(a):
Nie zrozumiałeś kontekstu.

Możliwe. :)

الوـس napisał(a):
Niby jaki jest związek tych tez z tym, co napisałem?

Z tego, co Pan napisał zrozumiałem, że uważa Pan dzisiejszą etykę za najlepszą z możliwych, ponieważ Objawienie zawiera pełnię przekazu etycznego, ergo postęp nie jest już możliwy.

الوـس napisał(a):
Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy żaden przykład, który nie byłby związany wprost z moim realnym życiem.

Może Panu jeszcze wpadnie. :)

(-) sir Tomasz von Habsburg

Post 2 sty 2018, 23:03
الوـس Avatar użytkownika
sędzia

Posty: 2749
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Tomasz von Habsburg napisał(a):
Z tego, co Pan napisał zrozumiałem, że uważa Pan dzisiejszą etykę za najlepszą z możliwych, ponieważ Objawienie zawiera pełnię przekazu etycznego, ergo postęp nie jest już możliwy.


Bynajmniej. Uważam, że możliwy jest dalszy rozwój społeczny, który skutkować będzie dalszym rozwojem etyki.
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎

Poprzednia strona

Powrót do Karczma Pod Złotym Jednorożcem