Jak zostałem faszystą?

Wieści zza wielkiego morza.

Jak zostałem faszystą?

Postprzez Chamberlain » 26 paź 2017, 17:01

Nie pomyliłem się w ocenie garapeńskiego outsidera, który nie rezygnuje z prób rozkręcenia histerii antydreamlandzkiej, mimo że kolejni dyskutanci zalecają mu, by się w miarę możliwości położył. Oficjalnie zostałem liczbą mnogą. Zostałem nie jednym, ale całą grupą „kryptofaszysów” (to zawsze brzmi lepiej). Przypomnę, że przedwczoraj byłem „komunistą”.

Problem Casimira de Viriesa wynika z nieznajomości słów, które raczył zacytować i wyboldować.

Wyjaśniam zatem po raz drugi: zwrot „świadome i intencjonalne modelowanie kultury politycznej w makroskali” oznacza po prostu dokładnie to, co robi każda mikronacja, które świadomie, celowo i według określonego planu kształtuje własną kulturę polityczną. A zatem „świadomie i intencjonalnie modelował swoją kulturę polityczną” Skarland, gdy kilkakrotnie zmieniał epokę historyczną (np. przeskakując z czasów współczesnych w epokę Habsburgów, a potem bodaj w XIX wieku). Podobnie czynili to założyciele RON-u, którzy używają elementów dawnej polszczyzny, czy mieszkańcy Monarchii Austro-Węgierskiej, którzy czepią z ducha powieści o wojaku Szwejku, podobnie czynią to obywatele Mandragoratu, gdy postawili na remiks realnego socjalizmu czy Garapeńczycy, gdy zrezygnowali z monarchii na rzecz republiki i sam biedny król-senior Casimir de Viries, który podjął działania mające na celu przywrócenie monarchii i stworzenia klimatu pod odbudowę nastrojów monarchistyczno-rojlalistycznych. To są przykłady „świadomego modelowania kultury politycznej”. Czasem udane, czasem nie. W każdym razie – próby świadome, podejmowane przez władze lub założycieli. To właśnie oznacza słowo „intencjonalne”.

Rzucone przeze mnie hasło podziału forum według klucza liberalizacji tłumaczyłem w wątku obok, ale powtórzę: chodzi o więcej swobody niż jest obecnie, a nie mniej, stąd pomysł, by w niektórych miejscach w ogóle zawiesić „aplikowalność przepisów dekretu o forum dyskusyjnym”, czyli po prostu zrezygnować z karania za memy czy wulgaryzmy. W innych działach umówilibyśmy się, że z pewnych form kultury śmieszkowania zrezygnujemy, by móc skupić się na merytoryce, a nie ośmieszaniu czy wykpiwaniu rozmówcy. Jest więc dokładnie na odwrót niż raczy to sugerować chory z nienawiści Casimir de Viries.

I trzeci cytat, w którym de Viries podkreślił niezrozumiałe dla niego wyrażenie „zarządzanie kolektywne”. Kolektywne oznacza tyle, co zbiorowe. W tym przypadku chodzi zbiorową głowę państwa, dokładnie taką, jak występuje w szwajcarskim systemie politycznym, gdzie władzę wykonawczą sprawuje 7-osobowa Rada Federalna, która co roku wyłania z siebie prezydenta na roczną kadencję. Szwajcaria państwem faszystowskim nie jest, chyba że Casimir de Viries wie coś, czego nie wiedzą obywatele Szwajcarii. Gdyby zresztą przyjąć logikę de Viriesa, jego monarchistyczne zapędy i niezgodę na republikańską formę rządów należałoby ocenić jako ciągoty typowe dla tyrana. Czy mam odtąd zacząć lustrować wypowiedzi garapeńskiego tyrana pod tym kątem?

Uważam, że zarządzanie kolektywne ma przewagę nad niekadencyjną monarchią, w ramach której niepodzielną władzę nad społecznością sprawuje jednostka. Jesteśmy społecznością na tyle dużą i – chcę wierzyć – dojrzałą, że możemy pozwolić sobie na wybór nowego „prezydenta” co 12 miesięcy.

Oto i mój „faszyzm”. A może już „komunizm”?

Czy Casmir de Viries mógłby przeprosić „dreamlandzkich kryptofasztów” czy też wyczerpał już limit odwagi cywilnej na ten rok?
- - William wicehrabia Oxlade-Chamberlain
Avatar użytkownika
Chamberlain
deputowany
 
Posty: 470
Dołączył(a): 16 maja 2016, 18:46
Numer GG: 62994040

Re: Jak zostałem faszystą?

Postprzez Angus Kaufman » 26 paź 2017, 18:34

Senankuryzacja in progress.

Insza sprawa, że takimi bzdetami mógłby zajmować się MSZ, który chyba się nie przemęcza. Ot, raz na kilka dni przescrollować fora państw, z którymi mamy traktat, i zdementować/wykpić/zmasakrować biedaków, którym coś się popierdliło pod wpływem samotności w dżungli. Gdzie jest nasza Gertruda Benz?
(-) Angus Kaufman / renegat / pornoprankster / zwykły cwel / cichy tytan pracy
Avatar użytkownika
Angus Kaufman
 
Posty: 901
Dołączył(a): 21 mar 2012, 17:54
Lokalizacja: Skytja / Domena Kr
Numer GG: 60315947

Re: Jak zostałem faszystą?

Postprzez Casimir de Viries » 27 paź 2017, 15:55

Pozwolę sobie odnieść się do zarzutów przedstawionych w wypowiedzi JE Williama Oxlade'a-Chamberlaina (najmocniej przepraszam za ewentualne błędy w odmianie nazwiska).

Chamberlain napisał(a):Nie pomyliłem się w ocenie garapeńskiego outsidera, który nie rezygnuje z prób rozkręcenia histerii antydreamlandzkiej, mimo że kolejni dyskutanci zalecają mu, by się w miarę możliwości położył. Oficjalnie zostałem liczbą mnogą. Zostałem nie jednym, ale całą grupą „kryptofaszysów” (to zawsze brzmi lepiej). Przypomnę, że przedwczoraj byłem „komunistą”.


Faszyzm jest tak naprawdę jedynie jedną z odmian komunizmu, więc nie widzę w tym nic sensacyjnego.

Chamberlain napisał(a):Wyjaśniam zatem po raz drugi: zwrot „świadome i intencjonalne modelowanie kultury politycznej w makroskali” oznacza po prostu dokładnie to, co robi każda mikronacja, które świadomie, celowo i według określonego planu kształtuje własną kulturę polityczną. A zatem „świadomie i intencjonalnie modelował swoją kulturę polityczną” Skarland, gdy kilkakrotnie zmieniał epokę historyczną (np. przeskakując z czasów współczesnych w epokę Habsburgów, a potem bodaj w XIX wieku). Podobnie czynili to założyciele RON-u, którzy używają elementów dawnej polszczyzny, czy mieszkańcy Monarchii Austro-Węgierskiej, którzy czepią z ducha powieści o wojaku Szwejku, podobnie czynią to obywatele Mandragoratu, gdy postawili na remiks realnego socjalizmu czy Garapeńczycy, gdy zrezygnowali z monarchii na rzecz republiki i sam biedny król-senior Casimir de Viries, który podjął działania mające na celu przywrócenie monarchii i stworzenia klimatu pod odbudowę nastrojów monarchistyczno-rojlalistycznych. To są przykłady „świadomego modelowania kultury politycznej”. Czasem udane, czasem nie. W każdym razie – próby świadome, podejmowane przez władze lub założycieli. To właśnie oznacza słowo „intencjonalne”.


Skoro robi to każda mikronacja, więc również i Dreamland. Chce więc Pan wprowadzić to, co już jest wprowadzone?

Chamberlain napisał(a):Rzucone przeze mnie hasło podziału forum według klucza liberalizacji tłumaczyłem w wątku obok, ale powtórzę: chodzi o więcej swobody niż jest obecnie, a nie mniej, stąd pomysł, by w niektórych miejscach w ogóle zawiesić „aplikowalność przepisów dekretu o forum dyskusyjnym”, czyli po prostu zrezygnować z karania za memy czy wulgaryzmy. W innych działach umówilibyśmy się, że z pewnych form kultury śmieszkowania zrezygnujemy, by móc skupić się na merytoryce, a nie ośmieszaniu czy wykpiwaniu rozmówcy. Jest więc dokładnie na odwrót niż raczy to sugerować chory z nienawiści Casimir de Viries.


Rozumiem. Jednak czy faktycznie prowadziłoby to do liberalizacji? Pozwolę sobie zacytować Pańską wypowiedź z głównego wątku:

"Strefa A: zero moderacji, pełna liberalizacja, dopuszczamy wszystkie możliwe tonacje i postawy komunikacyjne (łącznie z Arkadiuszem Karbiakiem, gdyby miał kaprys zarejestrować nowy profil), memy, rozrywanie odbytów, Ipanienki, Alusie, Kaufmany. Tutaj nie pouczamy, nie ganimy."

A więc wolność słowa tylko dla jednej strony, a dla drugiej zakaz jakichkolwiek wypowiedzi w kontrze? A w strefie C po prostu odwrócone role? Proszę wybaczyć porównanie, ale przypomina mi to plan organizacji miasta w czasach Hitlera. W głównej jego części "nur für Deutsche", a w gettach poupychani i wyizolowani Żydzi oraz przedstawiciele innych nacji znienawidzonych przez nazistów. Czy to chce Pan osiągnąć?

Chamberlain napisał(a):I trzeci cytat, w którym de Viries podkreślił niezrozumiałe dla niego wyrażenie „zarządzanie kolektywne”. Kolektywne oznacza tyle, co zbiorowe. W tym przypadku chodzi zbiorową głowę państwa, dokładnie taką, jak występuje w szwajcarskim systemie politycznym, gdzie władzę wykonawczą sprawuje 7-osobowa Rada Federalna, która co roku wyłania z siebie prezydenta na roczną kadencję. Szwajcaria państwem faszystowskim nie jest, chyba że Casimir de Viries wie coś, czego nie wiedzą obywatele Szwajcarii. Gdyby zresztą przyjąć logikę de Viriesa, jego monarchistyczne zapędy i niezgodę na republikańską formę rządów należałoby ocenić jako ciągoty typowe dla tyrana. Czy mam odtąd zacząć lustrować wypowiedzi garapeńskiego tyrana pod tym kątem?

Uważam, że zarządzanie kolektywne ma przewagę nad niekadencyjną monarchią, w ramach której niepodzielną władzę nad społecznością sprawuje jednostka. Jesteśmy społecznością na tyle dużą i – chcę wierzyć – dojrzałą, że możemy pozwolić sobie na wybór nowego „prezydenta” co 12 miesięcy.


Mam wrażenie, że to jednak Pan bardziej nie rozumie swych słów, niźli ja. Jak się skończyła kolektywizacja w Związku Radzieckim, czy nawet PRL, chyba nie muszę Panu przypominać?
Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Casimir de Viries
deputowany
 
Posty: 137
Dołączył(a): 8 lip 2016, 11:30
Lokalizacja: Geldberg (Unia Saudadzka)

Re: Jak zostałem faszystą?

Postprzez الوـس » 27 paź 2017, 17:19

Casimir de Viries napisał(a):Jak się skończyła kolektywizacja w Związku Radzieckim, czy nawet PRL, chyba nie muszę Panu przypominać?


To w PRL była jakaś kolektywizacja?
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta
فقهاء‎‎
Avatar użytkownika
الوـس
Sędzia Sądu Królestwa
 
Posty: 2440
Dołączył(a): 1 sty 2017, 22:00
Lokalizacja: Tauzen
Herb:

Re: Jak zostałem faszystą?

Postprzez Fryderyk Orański-Nassau » 27 paź 2017, 17:51

Casimir de Viries napisał(a):Faszyzm jest tak naprawdę jedynie jedną z odmian komunizmu

Iks de.

A więc wolność słowa tylko dla jednej strony, a dla drugiej zakaz jakichkolwiek wypowiedzi w kontrze? A w strefie C po prostu odwrócone role? Proszę wybaczyć porównanie, ale przypomina mi to plan organizacji miasta w czasach Hitlera. W głównej jego części "nur für Deutsche", a w gettach poupychani i wyizolowani Żydzi oraz przedstawiciele innych nacji znienawidzonych przez nazistów. Czy to chce Pan osiągnąć?

Pragnę zauważyć, że w tym koncepcie każdy sam wybiera, która narracja mu pasuje, a Królowa nie dzieli kto jej się podoba i ma się wypowiadać, a kto nie i stosuje się do niego ustawę. Zresztą nie traktujmy tej ustawy jak by zamykała gębę przeciwnikom politycznym. Porównanie z Hitlerem mocno nie trafione.
(-) Fryderyk Karol Albert wicehrabia Orański-Nassau OOIII ONZIII
Obrazek
"Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."Aluś, 2 października 2017 r.
Avatar użytkownika
Fryderyk Orański-Nassau
minister
 
Posty: 1692
Dołączył(a): 30 sie 2016, 01:35
Lokalizacja: Dreamland, Księstwo Furlandii i Luindoru, Alhambra
Herb:

Re: Jak zostałem faszystą?

Postprzez Chamberlain » 31 paź 2017, 13:51

Casimir de Viries napisał(a): Mam wrażenie, że to jednak Pan bardziej nie rozumie swych słów, niźli ja. Jak się skończyła kolektywizacja w Związku Radzieckim, czy nawet PRL, chyba nie muszę Panu przypominać?

Troszkę jedna ręce opadają, gdy czyta się podobne rzeczy.

Ju miałem zabrać się za cierpliwe wyjaśnianie, że między "kolektywizacją" w rolnictwie ZSRR a "zarządzaniem kolektywnym" w sensie, o jakim mowa w wątku zachodzi taki związek, jak między zamkiem feudała (budowlą) a zamkiem w drzwiach, ale w innym miejscu na forum natrafiłem na informację o pańskim puczu w Garapenii. Niewątpliwie w kwestii faszyzmu i faszyzacji państwa jest Pan ekspertem.

Nie pozdrawiam.
- - William wicehrabia Oxlade-Chamberlain
Avatar użytkownika
Chamberlain
deputowany
 
Posty: 470
Dołączył(a): 16 maja 2016, 18:46
Numer GG: 62994040


Powrót do Zagranica

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość